Dobre, bo polskie.

2015/03/31 Blog

Badania psychologów na temat naszego odbierania rzeczywistości nie od wczoraj twierdzą, że im przyjaźniejsze, czystsze jest nasze środowisko, tym lepiej się w nim czujemy. Nie trzeba jednak badań by wiedzieć, że lepiej będziemy nam w wyremontowanej kamienicy czy minimalistycznym hotelu, niż na pełnej błota ulicy, w której więcej jest dziur niż drogi.

Co jednak dzieje się, gdy znajdujemy się w budynku, w którym na pozór wszystko się zgadza, lub mijamy taki w drodze do pracy? PRL-owskie pozostałości w postaci goszczących przy głównych polskich ulicach, budowanych w nurcie socmodernizmu, użytecznych lecz brzydkich „prostokątów z oknami” to tylko jeden z typów makabrycznych brył – makabrył, które spędzają sen z powiek wielu. Także i współczesne budownictwo potrafi czasem być nieprzewidywalne. Co człowiek, tym dziwniejsze przychodzą do głowy pomysły. Mamy pstrokate bloki obok secesyjnych kamienic, mamy zamki z gipsowymi rzeźbami, które chociaż miały oddawać dumę i wyższy stan właściciela, oddają jedynie jego wątpliwą wrażliwość estetyczną, mamy też zamki, w których mieszczą się warsztaty czy spożywcze dyskonty.

Takich budynków jest w naszym pięknym nadwiślańskim państwie aż tyle, że architektoniczny magazyn Bryła postanowił urządzić konkurs, w którym wybiera on te najgorsze z najgorszych makabrył. Nagroda chociaż wątpliwa w swojej chwale, jest jednak czymś czego uniknąć się nie da. Poza konkursem, istnieje także cały dział o architektonicznych pomyłkach – zaś na facebooku, możemy znaleźć wiele stron opiewających wątpliwą chwałę polskiego budownictwa – chociażby Polisz Architekczer.

Do tej pory staraliśmy się pokazywać Wam rzeczy wyjątkowe, rzeczy na które warto zwrócić uwagę. Będzie tak także w tym przypadku, więc nie martwcie się. Jako że nie jesteśmy w stanie wybrać swoich ulubionych pomyłek architektury pokażemy tylko kilka z tych znanych Nam, w dalsze poszukiwania zapraszamy na wymienione wcześniej strony internetowe. Uważajcie tylko z oglądaniem dalszej części artykułu wieczorową porą – możecie śmiechem obudzić sąsiadów. Albo płaczem, w zasadzie ciężko jest nam zdecydować.